Najpierw próbowaliśmy uciec z escape roomów Black Cat — Zbrodnia na płótnie, Dom mordercy i Powstanie Warszawskie. Na szczęście wszyscy wyszli… i to drzwiami, a nie przez okno!
Potem przenieśliśmy się do świata bajkowych iluminacji w ogrodzie Magiczny Botaniczny, gdzie światła były tak piękne, że niektórzy próbowali je… sfotografować szybciej niż aparat zdążył złapać ostrość.
W dobrych humorach wróciliśmy do domu — nikogo nie zgubiliśmy, wszyscy najedzeni, tylko wychowawcy twierdzą że „potrzebują urlopu”.